|
Miałem przyjemność uczestniczenia w tym tygodniu w spotkaniu, który był poświęcony wyprowadzeniu misji oraz wizji dla amerykańskiej firmy, w której aktualnie pracuje, z naciskiem y dotyczyła przede wszystkim centralnej europy. Byłem negatywnie nastawiony od samego początku, skład grupy wydawał mi się nieodpowiedni, dodatkowo spotkanie miało się odbyć w poniedziałek z samego rana pod Warszawą, co oczywiście wymagało ode mnie wstania skoro świt by tam się dostać, niestety korki przed Jankami, spowodowały, ze spóźniłem sie cała godzinę. Dodatkowo wydawało mi się, że cała koncepcja by w dwa dnie bez przygotowań stworzyć wspólną misję i wizje dla całej centralnej europy, wydawała sie co najmniej superoptymistyczna.A jednak spotkanie zakończyło się w moim odczuciu dużym sukcesem. Po pierwsze uzgodniono misję i wizję i zaczęto pracować na celami i akcjami. Prowadząca była pani Jo z firmy angielskiej specjalizującej sie w tworzeniu konsulting dotyczącego "zarządzania przyszłością" dla firm. Na początek poprosiła nas o podanie czynników w dzisiejszym naszym otoczeniu determinujących przyszłość, tutaj oczywiście padły problemy inflacji, wzrostu cen energii, żywności, rozwarstwienia społecznego itd, następnie sprecyzowała o podanie czynników determinujących przyszłość naszej firmy, no cóż tutaj padły określenia o wzroscie konkurencji, ich inwestycjach, braku wystarczających naszych inwestycji itd.. Po zakończeniu naszych wywodów prowadząca slusznie zauważyła, że mówiliśmy tylko o.... przeszkodach, wszytsko kierowało sie wokól negatywów, nikt nie wspomniał o możliwościach.... i dopiero wtedy zaczęliśmy sobie uświadamiać, że rzeczywiście jest wiele pozytywnych czynników w naszym otoczeniu jak fundusze Unii Europejskiej. Następnie dyskutowaliśmy o koniecznych naszych nastepnych akcjach, ktore ograniczą ryzyka lub dzięki którym wykorzystamy nasze szanse. Tutaj raczej była to lista życzeń, niż konkretnych czynności, które należy wykonać, ale raczej chodziło prowadzącą o rozruszanie nas psychicznie. Po krótkiej przerwie mieliśmy prezentować siebie, swoje 3 najważniejsze osobiste wartości, którymi chcemy, albo którymi się już kierujemy w życiu oraz mieliśmy zainspirować salę opowieścią, historią, filmem, lub po prostu zdjęciami. Prezentowane wartości wraz z procentowym udziałem poniżej: - rodzina, miłość, przyjaciele (zgrupowałem w jedno) - 60%
- szczerość, zaufanie - 50%
- rozwój, wyzwania - 30%
- odpowiedzialność - 14%
- konsekwencja, pracowitość -10%
- itd
Czyli ku mojemu zaskkoczeniu przeważały wartości ' miękkie', w których przeważało życzenie posiadania balansu w życiu, bezpieczeństwa i prostocie kontaktów i to w grupie czołowych menadzerów, w której przewżali sprzedwcy i marketingowcy... wow. I to jeszce bardziej mnie zaskoczyło, gdy uświadomiłem sobie, że w pracy na co dzień nie dostrzegam takich wartości u tych ludzi, wszyscy oni wydają sie agresywni,żadni sukcesu za prawie wszelka cenę oraz bardziej polityczni niż otwarci. Pytanie czy pozostaje otwarte, czy wszyscy mówią o tych samych wartościach, a naprawde w życiu kierują sie w czymś innym, czy też odgradzają życie osobiste oraz zawodowego? cdn
|